Komentarz w sprawie wyroku C-20/24 – karta pokładowa jako dowód rezerwacji
11.03.2025
David Janoszka
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku C-20/24 jednoznacznie orzekł, że karta pokładowa jest wystarczającym dowodem posiadania rezerwacji przy dochodzeniu odszkodowania za zaburzony lot, a pasażer nie musi udowadniać jego opłacenia.
Przewoźnicy lotniczy, nie mogąc uzasadnić zaburzenia lotu nadzwyczajnymi okolicznościami, często odmawiają wypłaty odszkodowania pasażerom, powołując się na obiektywnie nieuzasadnione zarzuty formalne. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 6 marca 2025 r. w sprawie C-20/24 rozstrzygnął kwestię jednych z najczęściej wykorzystywanych takich zarzutów przewoźników. Jak bowiem opisano w uzasadnieniu wspomnianego wyroku, “spółka AAA odmówiła wypłaty odszkodowania tym pasażerom ze względu na to, że nie wykazali oni, iż posiadali potwierdzoną i opłaconą rezerwację na ten lot”. Rezerwacją, którą przedstawili pasażerowie, były karty pokładowe, zaś brak udowodnienia opłacenia lotu miał wynikać z faktu opłacenia lotu przez organizatora wycieczki, przy jednoczesnym braku wykazania opłacenia wycieczki przez pasażerów. Przewoźnik przy tym nie kwestionował, że pasażerowie brali udział w locie.
Praktyka polskich sądów a zarzuty linii lotniczych
O ile zatem zarzuty te mogą wydawać się oczywiście nieracjonalne, a w konsekwencji sam wyrok TSUE bez większego znaczenia dla pasażerów, jako że trudno sobie wyobrazić, by pasażerowie mogli odbyć podróż, nie mając rezerwacji na lot czy nie opłacając go, nie jest przypadkiem, że wniosek o wydanie orzeczenia przez TSUE zadał akurat polski sąd. To mianowicie w Polsce ukształtowała się stosunkowo częsta praktyka sądów polegająca na odmowie zasądzenia odszkodowania od przewoźnika lotniczego w sytuacji, gdy pasażer przedstawia jedynie kartę pokładową jako dowód posiadania rezerwacji lub nie wykazuje opłacenia lotu.
Karta pokładowa jako dowód rezerwacji
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jednoznacznie orzekł, że karta pokładowa stanowi jeden z dokumentów podróży, którymi pasażer może się legitymować, dochodząc odszkodowania na podstawie rozporządzenia (WE) nr 261/2004. Niezależnie od argumentacji użytej przez TSUE trzeba podkreślić, że stanowisko to jest słuszne, albowiem karta pokładowa wpisuje się w pojęcie "biletu" określonego w rozporządzeniu (WE) nr 261/2004, a tym samym w pojęcie “rezerwacji”. Karta pokładowa jest dokumentem uprawniającym do przewozu, a co więcej, świadczy o skutecznym przeprowadzeniu odprawy przez pasażera. Karta pokładowa może zostać wydana jedynie na podstawie posiadania rezerwacji, wobec czego nieuzasadnione jest twierdzenie, jakoby istniała możliwość wydania karty pokładowej pasażerowi, który nie ma biletu, czyli potwierdzonej rezerwacji w myśl ww. rozporządzenia. Bez posiadania w systemie informatycznym danych pasażera dotyczących przewozu go na określonej trasie, określonym lotem i określonego dnia fakt wydania karty pokładowej takiemu pasażerowi byłby pozbawiony racjonalności.
Brak konieczności udowadniania opłacenia lotu
Zgodnie z wykładnią zaprezentowaną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej bez znaczenia jest również fakt, że pasażer nie przedstawia dowodu na okoliczność uiszczenia opłaty za lot. Lot uznaje się za odpłatny niezależnie od tego, kto za niego zapłacił, w szczególności jeżeli organizator wycieczek uiszcza cenę za lot obsługującemu przewoźnikowi lotniczemu zgodnie z warunkami rynkowymi. Przede wszystkim jednak to na przewoźniku lotniczym spoczywa ciężar udowodnienia, że pasażer podróżował bezpłatnie albo na podstawie taryfy zniżkowej, która nie uprawnia do odszkodowania. W istocie przypadek taki dotyczy niemalże wyłącznie pracowników linii lotniczych, toteż zasadne jest przerzucenie na przewoźnika ciężaru korzystnej dla niego okoliczności, że w przypadku danego pasażera nie mogło zrodzić się prawo do odszkodowania.
Wynagrodzenie przewoźnika a biuro podróży
Kwestia zaś opłacenia wycieczki przez pasażera pozostaje bez znaczenia dla istnienia prawa do odszkodowania na gruncie rozporządzenia (WE) nr 261/2004, skoro przewoźnik lotniczy otrzymuje opłatę za lot od organizatora wycieczki, a przynajmniej nie twierdzi, że przeprowadził lot bezpłatnie. W takich okolicznościach kwestia opłacenia wycieczki jest wyłącznie stosunkiem pomiędzy pasażerem a organizatorem wycieczki i wykracza poza zainteresowanie przewoźnika lotniczego, który otrzymał swoją zapłatę. Co więcej, już na podstawie samych przepisów kodeksu cywilnego można wywieść, że to przewoźnik lotniczy powinien udowodnić fakt przeprowadzenia lotu bezpłatnie – nie pasażer. Przez umowę przewozu przewoźnik zobowiązuje się w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa do przewiezienia za wynagrodzeniem osób lub rzeczy. Oznacza to, że istotnym elementem umowy przewozu jest wynagrodzenia przewoźnika. Jeżeli nie można ustalić wynagrodzenia, przewoźnikowi należy się wynagrodzenie odpowiadające uzasadnionemu nakładowi pracy oraz innym nakładom związanym z przewozem. W ramach zasady swobody umów strony mogą odmiennie uregulować treść umowy przewozu, przy czym osoba powołująca się na taką okoliczność winna ją udowodnić. Stąd teoretycznie na przewoźniku lotniczym spoczywa ciężar wykazania, że przewóz nie miał charakteru odpłatnego. Na szczęście teraz takie twierdzenie wprost wyraził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co pozostaje wiążące dla polskich sądów.
Link do wyroku: Sprawa C-20/24 na stronie TSUE.
Kontakt
Potrzebujesz pomocy adwokata w podobnej sprawie?
Skontaktuj się z nami za pomocą poniższego formularza bądź za pośrednictwem niżej podanego adresu mailowego lub numeru telefonu i otrzymaj niezwłoczną pomoc prawną dopasowaną do Twojej sytuacji.
adwokat@janoszka.com
+48 728 854 248